message-in-the-bottle


2011-12-07 00:24:47
::Do tego, który był, jest i będzie?::

Czy to już? Dzień, w którym w końcu przestaję o Tobie pamiętać? Dzień, w którym przestajesz mieć jakiekolwiek znaczenie? Dzień, w którym wymazuję Cię z pamięci i zaczynam żyć jakby nigdy Cię nie było?

Mam tyle pięknych wspomnień, tak łatwo jest mi przywołać te uczucia, które wtedy były, głównie te dobre, bo o tych złych staram się nie pamiętać. Ciągle się zastanawiam czy to wszystko nie byłoby prostsze, gdybym Cię nigdy nie poznała, gdybym wtedy po prostu nie weszła na górę, nie zadzwoniła do drzwi, nie dała nam szansy. Gdybym umiała zapanować nad tym co tak mnie do Ciebie przyciągało od pierwszej sekundy.
A tak byłeś najlepszą i jednocześnie najgorszą rzeczą, jaka mogła mi się przytrafić, najwyższym szczytem i zarazem najbardziej mroczną doliną. Zostawiłeś we mnie trwały ślad, bliznę, której nie umiem w żaden sposób przysłonić i o której nie umiem zapomnieć. I jestem tak bardzo zła na siebie, że zamiast żyć teraz ja żyję wtedy, żyję nami, których nie ma.

Kiedy przejeżdżam koło Twojego domu sprawdzam czy świeci się światło, choć nie wiem czy nadal tam mieszkasz i czy na pewno patrzę na właściwe okna. Kiedy jadę autobusem, którym kiedyś dojeżdżałeś do pracy szukam Cię wśród pasażerów mając nadzieję, że Cię w końcu spotkam, a przecież może jeździsz już samochodem. Kiedy spotykam naszych wspólnych znajomych mam nadzieję usłyszeć coś o Tobie choć sama nigdy o to nie zapytam. I piszę Ci te głupie dziecinne listy zupełnie nieadekwatne do mojego wieku i pozycji. Listy, których nigdy Ci nie wyślę. Listy, których pewnie nigdy byś nie zrozumiał. Listy, które tak naprawdę nie wiem czy bardziej szkodzą czy pomagają.

skomentuj (2)
2010-02-24 20:50:54
:Do tego, za którym wciąż tęsknię...

Tęsknię. I nie umiem powiedzieć za czym konkretnie. Po prostu gdzieś we mnie jest ta tęsknota. Taka niezdefiniowana i niemożliwa do opisania. Taki tępy ból gdzieś w środku, który mniej lub bardziej udaje mi się przytłumić. Który przychodzi i odchodzi falami o różnej sile.

Tęsknię. Chociaż to zupełnie nie ma sensu. Chociaż minęło tyle lat. Chociaż to za czym tęsknię już dawno przestało istnieć, rozmyło się gdzieś na przestrzeni czasu.

A jednak tęsknię.

I tak dużo oddałabym, żeby Cię znów zobaczyć. Choć na chwilę... Żeby móc choć przez krótki moment poczuć się tak jak wtedy. Zwłaszcza, że od tamtej pory nic nigdy nie było tak bardzo, tak mocno, tak niesamowicie.

A teraz kiedy patrzę na Twoje zdjęcie, na to jak bardzo się zmieniłeś, jak bardzo wydarzenia ostatnich miesięcy zostawiły ślad na Twojej twarzy, tak bardzo żałuję, że nie mogę być obok, nie mogę być częścią Twojego życia.

skomentuj (3)
2010-01-30 23:25:30
::Do tego, który wciąż...::

Minęło tyle lat... Tyle miesięcy, tygodni, dni... Tyle godzin i minut. Lata świetlne a jednocześnie tak mało się zmieniło od tego czasu.


Cztery lata temu coś we mnie zakoczyło, jakby jakiś zagubiony element trafił na właściwe miejsce. Cztery lat temu pojawiłeś się Ty i nieprawdopodobne i niewynikające z niczego przekonanie, że oto stoi przede mną moja druga strona tęczy. I dla tego przekonania gotowa byłam rozpakować spakowaną walizkę i wyrzucić do kosza coś, na co ciężko pracowałam. Pamiętam jak po tym pierwszym szokującym momencie każda kolejna minuta, każde słowo, każde spojrzenie utwierdzały mnie w przkonaniu, że to jest to, że to serce, które w nagle zabiło mocniej, nie myliło się. A potem rozsądek rozsądził emocje i wydawało się, że jest koniec, a tymczasem koniec stał się początkiem. I nagle wszystko było tak nierealnie wspaniałe, perfekcyjne, niewyobrażalnie piękne. I nagle świat wirował, tańczył, rozmazywał się w ekstazie. I tylko to przekonanie, że to niemożliwe, że nie można być tak szczęśliwym, że nie można tak kochać, że to musi się kiedyś skończyć, bo po prostu nie może trwać mąciło mój spokój. Za dużo, za mocno, za szybko...

Przeraża mnie to, że choć minęło tyle lat, ja wciąż szukam Cię w metrze, w knajpie, na ulicy. Ja wciąż odgrzebuję stare maile i przywołuję wspomnienia i to uczucie szczęścia niepojętego. I ja wciąż mimo wszystko twierdzę, że to właśnie było TO i nic nigdy nie będzie takie samo. Choćby nie wiem co. I nie chcę żeby tak było. Nie chcę patrzeć na życie przez Twój pryzmat. Nie chcę porównywać. Nie chcę tęsknić i czekać. Nie chcę myśleć, że wszystko co miało mnie spotkać, już mnie spotkało. Że to uczucie nigdy już nie wróci.Chcę żyć. I mieć nadzieję...

skomentuj (0)
2009-10-27 22:04:48
.
MIss you :(

Always and forever...
skomentuj (1)
2009-04-14 22:59:07
::Do tego, który pewnie jest juz kimś innym::

Everything's in the right place. And only you are missing...


Myślę o Tobie ostatnio.
Częściej niż zawsze.
Może dlatego, że napisałeś...
Może dlatego, że zdałam sobie sprawę, że kiedy opowiadam o Tobie i o tych dobrych chwilach, które spędziliśmy razem, opanowuje mnie takie przedziwne uczucie, jakbym przypominała sobie ulubioną scenę z ulubionego filmu. Te wspomnienia są tak żywe, tak namacalne, że mam wrażenie, że czas stanął w miejscu, a Ty siedzisz obok mnie i sprawiasz, że jestem  s z c z ę ś l i w a.

Często zastanawiam się co by było gdyby...

Gdybyśmy wpadli na siebie w metrze.
Gdybyś zadzwonił i chciał mnie zobaczyć.
Gdybyśmy spróbowali jeszcze raz.

W takich momentach zaciera się to, co było złe, a zostaje tylko to, co dobre i naiwna nadzieja, że to, co dobre wystarczy...

Są chwile gdy zadaję sobie pytanie, czy umiałbyś zaakceptować tę nową mnie, która ewoluowała w ciągu tych ponad 3 lat. Tę znacznie dojrzalszą mnie na szpilkach... Zastanawiam się wtedy, czy w Tobie też zaszły takie zmiany, czy odnalazłabym w Tobie to, co tak bardzo kochałam... Może tego już nie ma. Bo prawda jest taka, że ja jestem juz kimś zupełnie innym, na moje życie składają się kompletnie inne elementy, inni ludzie, inne miejsca, inne czasy.

W moim życiu jest teraz on. Niekończąca się sinusoida uczuć i emocji. Nie wiem, co do niego czuję, choć tu gdzie jesteśmy to tak naprawdę nie ma znaczenia.Wzrusza mnie, dostarcza mi emocji, pokazuje mi, że potrafię jeszcze czuć. Jest ważny, jest obecny w moich myślach, jest wkalkulowany w moje decyzje, czasami jest mi bardzo bliski, ale...

Tęsknię za Tobą. Za tym Tobą sprzed lat. Za ławeczkami w parku. Za Tiramisu. Za siedzeniem na podłodze i słuchaniem muzyki. Za tym wszystkim czym wtedy byliśmy...


skomentuj (1)
2008-11-17 23:55:00
::Do tej, która zadaje pytanie, na które nie znam odpowiedzi::
Pytasz czy chciałabym... Odpowiadam, że na to pytanie nie znam odpowiedzi nawet ja. Że chciałabym i nie chciałabym zarazem. Że nie umiem odpowiedzieć podobnie jak nie umiem odpowiedzieć na pytanie o to, czy w ogóle mogę.

A skoro wciąż mi się wydaje, że nie mogę, to to czy chcę nie ma najmniejszego znaczenia i staram się nie tracić czasu i energii na zastanawianie się nad tym... Pewnie dodatkowo boję się swojej niepewności...

To, czego chcę, albo czego wydaje mi się, że chcę, to sprawdzić co to jest, jak to jest, dlaczego tak jest... Zobaczyć czy mam rację, czy to wszystko ma jakiś sens.

Chcę bo nie mogę? Wciąż nie chcę przyjąć do wiadomości, że nie mogę. Skoro chcę to mogę. Przecież... Nie przekonują mnie argumenty, które sama wysuwam i rzucam sobie pod nogi chyba tylko po to, żeby je obalić. Uparcie szukam obiektywnej opinii kogoś zupełnie z boku licząc na to, że będzie inna od mojej i utwierdzi mnie w tym co chcę zrobić.

Tylko czy ja na pewno chcę to zrobić...?


skomentuj (0)
2008-11-06 22:36:35
::Do tego, który wciąż jest małym chłopcem::

Mój mały chłopiec... Czasem nieznośnie rozkapryszony marudzeniem zmuszasz mnie do spełniania wszystkich Twoich zachcianek. Czasem rozbrajającym uśmiechem rozkładasz mnie na łopatki i zapominam o wszystkich powodach, dla których powinnam być na Ciebie zła. Czasem, wtedy kiedy uśmiech jednak nie pomógł i jestem zła okrutnie, chodzisz wokół mnie na palcach i oczami zbitego szczeniaka wypraszasz przebaczenie. Moja złość zawsze topnieje dużo szybciej niż bym chciała...

Uwielbiam tego małego rozbrajającego chłopca w Tobie, ale lubię też mężczyznę, którym czasem przy mnie się stajesz.

Najbardziej lubię te chwile, kiedy jesteś dla mnie przez dłużej niż 5 minut, kiedy nie dzwoni telefon, nie ma pilnych spraw, do załatwienia których muszę Cię zmuszać, jesteśmy tylko my, wyrwani z kontekstu, i nic poza tym. A z drugiej strony... nie wiem co by się zdarzyć mogło gdyby tych momentów było więcej...


skomentuj (0)
2008-09-23 22:57:43
::Do tego, którego zapach wciąż działa na mnie tak samo::

Wdycham zapach z małego pogniecionego paska z perfumerii zaciśniętego w mojej dłoni. Pachnie zupełnie jak Ty.
Nie-pokojąco, nie-bezpiecznie, nie-pozwalająco-się-oderwać, jak cudownie wciągający narkotyk. Przypominam sobie to, co działo się ze mną kiedyś, w innym czasie i świecie, kiedy wszystko wokół mnie tak pachniało, kiedy wchodziłam do zaparowanej łazienki i nie czułam nic innego, kiedy stęskniona szukałam namiastki Ciebie wtulając twarz w Twój ręcznik.
Minęło tyle czasu, w moim życiu było tyle zapachów, a on wciąż działa na mnie tak samo, wciąż przyprawia mnie o dreszcze i sprawia, że tracę panowanie nad sobą. Choć wąchany na Twojej skórze pachniał najlepiej...


Wdycham zapach z małego pogniecionego paska z perfumerii zaciśniętego w mojej dłoni. Pachnie zupełnie jak On.
Nie ma w nim nic nie-pokojącego i nie-bezpiecznego, nie ma tego narkotycznego nie-mogę-się-oderwać, choć mogłabym go wąchać godzinami... Jest za to spokój, wrażliwość, pewność i zarazem odrobina niepewności... jego niepewności o własną wartość, którą wciąż próbuję mu pokazać... 
Czasami specjalnie siadam bliżej niego, żeby lepiej go poczuć, czasami specjalnie się odsuwam choć i tak przez cały dzień nie daje mi o sobie zapomnieć.
Pachnie inaczej, jest inny, a mimo wszystko coś, czego wciąż nie umiem wytłumaczyć, czego nie umiem zaakceptować, jakaś magiczna irracjonalna siła, mnie do niego przyciąga, tak jak kiedyś do Ciebie.



skomentuj (1)
2008-06-08 21:50:34
::Do tego, który dłoń moją w swojej dłoni zamyka::

Rozgwieżdżone niebo, lekki wieczorny chłód. Prowadzisz mnie na pokryty rosą zielony parkiet trzymając pewnie moją dłoń w swojej zaskakująco miękkiej dłoni. Zespoleni kołyszemy się delikatnie w takt muzyki, oderwani od rzeczywistości, bliscy jak nigdy dotąd zapominamy o dzielącej nas szklanej szybie...

Nie umiem sobie ułożyć w głowie tego, co do Ciebie czuję, odpowiedzi na nawet najprostsze pytania są ponad moje siły. Miotam się między chcę a nie-chcę, muszę i nie-mogę, tęsknię a nie-wolno-mi. Nie rozumiem tego, co tak naprawdę dzieje się w mojej głowie,  tego co nas łączy i co mogłoby nas łączyć w innym miejscu i czasie...


Czasami wydaje mi się, że to wszystko dlatego, że wejść tam nie można, że jesteś jak zakazany owoc, a one zawsze wydają się być najsłodsze. Czasami, tak jak wczoraj, czuję, że to, co jest między nami, ta nić porozumienia, to idealne wpasowanie mojej dłoni w Twoją, to coś więcej niż tylko przekora. Czasami niczego bardziej nie pragnę niż sprawdzić co by było gdyby, nawet jeśliby miało oznaczać to rezygnację ze wszystkiego co mamy dzisiaj...


skomentuj (0)
2008-05-25 22:37:30
::Do tego, który jest za szklaną szybą::

Podchodzę na palcach, siadam Ci na kolanach i wplatam palce w Twoje lekko zmierzwione włosy, a później opuszkami palców delikatnie kreślę zarys uroczych dołeczków, które tworzą się kiedy się do mnie uśmiechasz... Delektuję się chwilą chłonąc Twoją bliskość.

A potem... potem przypominam sobie, że muszą mi wystarczyć tylko te momenty, które wykradam dla siebie po małym kawałeczku, tak, żeby nikt nie zauważył, nawet Ty... Te niewidoczne dotyki z odległości dziesięciu centymetrów, te ukradkowe spojrzenia, kiedy chłonę Cię wzrokiem udając obojętność, te rozmowy pozornie zwyczajne, codzienne, nie-osobiste, kiedy wciąż dowiaduję się o Tobie więcej i więcej...

Przedziwna mieszanka czułości i wzruszenia uderza mi do głowy za każdym razem, kiedy na krótką chwilę znika dzieląca nas szklana szyba... 

skomentuj (1)
Butelki z listami

2011
grudzień
2010
luty
styczeń
2009
październik
kwiecień
2008
listopad
wrzesień
czerwiec
maj
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
sierpień
kwiecień
marzec
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
maj
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
sierpień
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad



Znajduję czas:
Jaworek
Gato
Panna Prym
Magda